Poradnik
Jak czytać wyniki testu osobowości i nie zrobić sobie krzywdy
Największe ryzyko każdego testu nie polega na tym, że się pomyli. Polega na tym, że uwierzysz w wynik mocniej, niż on sam się wypowiada.
6 min czytania
Test osobowości działa najlepiej wtedy, gdy jest początkiem myślenia, a nie jego końcem. Poniżej sześć zasad, które warto mieć w głowie, otwierając własny wynik — dowolny, nie tylko z tego serwisu.
1. Wynik to miejsce w kolejce, nie ilość substancji
Siedemdziesiąt punktów na skali sumienności nie znaczy, że jesteś „w siedemdziesięciu procentach sumienny". Znaczy, że w porównaniu z innymi ludźmi odpowiadającymi na te same pytania wypadłeś wysoko. Każdy wynik testu cech jest wynikiem względnym — mówi o pozycji wobec innych, nie o zawartości czegokolwiek w Tobie. Dlatego nie ma sensu pytać „czy to dużo?", a sensownie jest pytać „względem kogo?".
2. Środek skali to najczęstsze miejsce, nie brak charakteru
Ludzie czytają wyniki przeciętne z rozczarowaniem, jakby test odmówił odpowiedzi. A przeciętny wynik jest informacją mocną: znaczy, że masz dostęp do obu biegunów i możesz wybierać, którego użyć. Skrajne wyniki są wygodniejsze do opowiadania i trudniejsze do noszenia.
3. Cecha jest prawdopodobieństwem, nie scenariuszem
Wysoka reaktywność emocjonalna nie zapowiada, że będziesz się zamartwiać w piątek o czternastej. Zapowiada, że w tysiącu sytuacji zamartwisz się częściej niż osoba o niskiej reaktywności. To istotna różnica, bo na tendencję można odpowiedzieć strategią, a na wyrok nie da się nic odpowiedzieć. Ludzie, którzy znają swoją tendencję, zwykle radzą sobie z nią lepiej niż ci, którzy uważają, że jej nie mają.
4. Uważaj na komplement, który zbyt dobrze pasuje
Efekt Barnuma — nazwany od cyrkowego impresaria, który obiecywał „coś dla każdego" — polega na tym, że opis ogólny i pochlebny każdy rozpoznaje jako trafny opis siebie. Bertram Forer pokazał to w 1948 roku, dając całej grupie studentów jeden i ten sam tekst jako „indywidualną analizę". Ocenili go bardzo wysoko.
Test wart zaufania mówi też rzeczy niewygodne. Jeśli w opisie Twojego wyniku nie ma ani jednego zdania, które lekko zabolało, prawdopodobnie czytasz reklamę, nie pomiar.
5. Dzień, w którym rozwiązujesz test, jest częścią wyniku
Psychologia rozdziela cechę (to, jaki jesteś zwykle) od stanu (to, jaki jesteś teraz). Kwestionariusz mierzy cechę przez pytania, na które odpowiadasz w konkretnym stanie — po nieprzespanej nocy, po awanturze, w euforii po dobrej wiadomości. Wpływ jest realny, zwłaszcza na skali emocjonalnej.
Praktyczna rada: jeśli wynik zaskoczył Cię bardzo, powtórz test po dwóch tygodniach, nie zaglądając wcześniej do starego wyniku. To, co się utrzyma, jest bliżej cechy. To, co zniknie, było stanem.
6. Zrób z wyniku jedno pytanie, nie nową tożsamość
Najgorszy możliwy użytek z testu to zamiana opisu w usprawiedliwienie: „nie oddaję na czas, bo mam niską sumienność", „nie dzwonię, bo jestem introwertykiem". Cecha wyjaśnia trudność. Nie znosi odpowiedzialności — i, co gorsza, taka etykieta odbiera dostęp do zmiany, która jest najbardziej realna właśnie w sumienności.
Lepszy użytek jest niewygodny i konkretny. Weź jedno zdanie ze swojego wyniku, które zabolało, i zamień je w pytanie o najbliższy tydzień. Nie „jaki jestem", tylko „co z tego wynika dla poniedziałku".
Kiedy test to nie to narzędzie
Żaden kwestionariusz online — także nasz — nie jest diagnozą. Jeśli od dłuższego czasu towarzyszy Ci lęk, przygnębienie, bezsenność, myśli o odebraniu sobie życia albo poczucie, że nie radzisz sobie z codziennością, to nie jest sprawa na test, a na rozmowę z człowiekiem — psychologiem, psychoterapeutą lub lekarzem. W kryzysie w Polsce działa całodobowe Centrum Wsparcia pod numerem 800 70 2222, a dla dzieci i młodzieży telefon 116 111.
Jeśli natomiast szukasz punktu wyjścia do myślenia o sobie — rozwiąż darmowy test osobowości i przeczytaj wynik z tymi sześcioma zasadami z tyłu głowy.